Konserwatorska opowieść part two ;P

...i gdy tak marzyła pojawił się straszny wilk! Chciał pożreć gąski Kunegundy, a ona wcale go nie widziała! Ah, biedne gąski...staną się przekąską dla okrutnego wilka...

Lecz w tym momencie Kunegunda ocknęła się z zamyślenia i zobaczyła obrzydliwą bestię, która już miała rzucić się na biedne, wystraszone ptaki...więc niewiele myśląc Kunegunda narażając własne życie osłoniła gąski przed atakiem drapieżnika...
Było to bardzo głupie posunięcie, ale poskutkowało, ponieważ wilk jakby przestał interesować się gąskami Kunegundy, a swoje zainteresowanie okazał właścicielce...okazało się, że wilk ten nie jest taki straszny...nie chciał zjeść gąsek, tylko się z nimi zabawić...w jakimkolwiek tego słowa znaczeniu....porozmawiał chwile z Kunegundą i już miał zmykać do lasu, gdy....
( w tym samym momencie, gdzieś w krzakach dwa króliczki oddawały się przyjemności natury fizycznej...)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz